Info

Więcej o mnie.





Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2015, Kwiecień2 - 0
- 2015, Marzec3 - 2
- 2015, Luty3 - 0
- 2015, Styczeń1 - 0
- 2014, Listopad2 - 0
- 2014, Wrzesień1 - 0
- 2013, Listopad7 - 0
- 2013, Październik6 - 0
- 2013, Wrzesień7 - 0
- 2013, Sierpień10 - 4
- 2013, Lipiec12 - 8
- 2013, Czerwiec7 - 4
- 2013, Maj12 - 12
- 2013, Kwiecień13 - 9
- 2013, Marzec6 - 14
- 2013, Luty10 - 0
- 2013, Styczeń5 - 0
- 2012, Grudzień3 - 0
- 2012, Listopad5 - 2
- 2012, Październik12 - 10
- 2012, Wrzesień18 - 13
- 2012, Sierpień17 - 24
- 2012, Lipiec18 - 36
- 2012, Czerwiec13 - 27
- 2012, Maj18 - 71
- 2012, Kwiecień11 - 26
- 2012, Marzec10 - 29
- 2012, Luty2 - 3
- 2012, Styczeń4 - 5
- 2011, Grudzień8 - 9
- 2011, Listopad12 - 16
- 2011, Październik16 - 17
- 2011, Wrzesień13 - 29
- 2011, Sierpień14 - 32
- 2011, Lipiec18 - 25
- 2011, Czerwiec19 - 20
- 2011, Maj17 - 16
- 2011, Kwiecień11 - 17
- 2011, Marzec13 - 19
- 2011, Luty3 - 1
Dane wyjazdu:
0.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bolek
Dolina pięciu Stawów i Morskie Oko (nóżką)
Poniedziałek, 2 lipca 2012 · dodano: 08.07.2012 | Komentarze 6
http://www.wandermap.net/route/1691035#lat=49.228602869139&lng=20.07283&zoom=13&maptype=terrainWczoraj po południu(niedziela 1 lipca) dotarliśmy do Zakopanego podróż była całkiem przyjemna bo nie siedziałam za kółkiem mimo wszystko zmęczenie było spore. Kiedy kierownik wycieczki odpoczął poszliśmy na spacer po okolicy między innymi w poszukiwaniu knajpki z dużym ekranem w końcu to finałowy mecz Euro nie mogliśmy tego przegapić. Całkiem blisko hotelu trafiliśmy na gospodę Kolibecka rozsiedliśmy się pod parasolem blisko telewizora i czekaliśmy na posiłek. Knajpka bardzo klimatyczna w stylu góralskim lokal malutki za to porcje olbrzymie, jedzenia barrrdzo smaczne i świeże. Najedzeni i zadowoleni z wyniku meczu wróciliśmy do hotelu …. Urlop to cudowny czas
Poniedziałkowy ranek słoneczny i bardzo ciepły, całe szczęście bo plany na dziś są zaiste olbrzymie.
Dobre śniadanko to podstawa przed wyprawą w góry i kanapeczki na drogę

aby starczyło sił© fruzia
Do miejsca w którym zaplanowaliśmy wejść na szlak dojechaliśmy autem jest tam ogromny parking Palenica Białczańska sądząc po zaparkowanych tam samochodach sporo ludzi spotkamy na trasie

nie ma takich dwóch jak nas trzech a nawet ani jednego :)© fruzia
Po zakupie biletów wstępu kierujemy się czerwonym szlakiem (to asfaltowa droga wiodąca aż do Morskiego Oka) lecz naszym zamiarem jest dojść tą drogą do Wodogrzmotów Mickiewicza i dalej zielonym szlakiem do Doliny Pięciu Stawów

Wodogrzmoty Mickiewicza© fruzia

początek zielonego szlaku© fruzia
Od momentu kiedy weszliśmy na zielony szlak towarzyszy nam górski strumyk (Potok Roztoka) wielokrotnie przeplatał naszą dróżkę.

brrr ... ale lodowata woda© fruzia
Po drodze mijaliśmy opuszczoną małą chatkę, tą samą chatkę wypatrzyliśmy po jakimś czasie wspinaczki, to było niesamowite zobaczyć ją z tej perspektywy.

Chatka jest a górala ani śladu© fruzia

mamy chatkę na oku niech się góral nie martwi© fruzia
Dotarliśmy dość wysoko gdzie jak widać były jeszcze resztki śniegu. Synek musiał to sprawdzić namacalnie (nie mógł w to uwierzyć tym bardziej że było 26 w plusie)

czy ten śnieg jest zimny ??© fruzia
Bida !!! skończyła nam się woda w takim wypadku to i ta ze strumyka była pyszna

Oskar pierwszy smakuje :)© fruzia
Dotarliśmy do schroniska gdzie uzupełniliśmy zapasy no i musiałam spróbować zachwalanej przez znajomego szarlotki , faktycznie niebo w gębie tym bardziej po takim spacerku

Schronisko w Dolinie 5 Stawów© fruzia

widok na Dolinę Pięciu Stawów Polskich© fruzia
I znowu jest moc można ruszać w dalszą drogę zmieniamy kolor szlaku na niebieski który ma nas doprowadzić do Morskiego Oka

i jeszcze jedna górka przed nami© fruzia

z kamlota na kamlot© fruzia

w oddali Czarny Staw pod Rysami i Morskie Oko© fruzia
Sukces :) dotarliśmy do Morskiego Oka nieco zmęczeni ale zadowoleni, teraz tylko droga powrotna czerwonym szlakiem do samego parkingu. Jak na początku asfaltówka więc będzie łatwo i szybko co nas ten fakt cieszy bo zrobiło się nieco późno.

Morskie Oko© fruzia
Nasz wycieczka była pełna wrażeń, dużo śmiechu i trochę narzekań (daleko jeszcze) dość często wypowiadane przez Oskara. Mokre plecy od potu, obolałe nogi to wszystko nic, rodzinka zintegrowana i oto chodziło. Jutro nowy dzień a w planach Tatraladia więc odpoczniemy.
Sądząc po parkingu spodziewaliśmy się sporo ludzi na szlaku, ale większość chyba ? wybrała asfaltową drogę i bardzo nas to ucieszyło. Spotykaliśmy ludzi po drodze ale nie były to jakieś tłumy, słyszałam opinie że latem trudno się poruszać na górskich szlakach w naszym przypadku nic takiego nie miało miejsca właściwie to nawet miło jest spotkać kogoś po drodze kto tak jak my jest zasapany spocony i miło się uśmiech pozdrawiając napotkane osoby.
Jestem zauroczona pięknem Tatr
Pokonaliśmy 24 km w jakieś osiem godzin
Kategoria z buta
Komentarze
polemar | 21:11 wtorek, 17 lipca 2012 | linkuj
Nooo, piękne miejsca, wycieczka interesująca, zdjęcia ekstra a o wrażeniach możesz powiedzieć tylko Ty :-) Góry mają swój klimat, Tatry szczególnie :-)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!